Dawno nie było nic na temat włosów, a jest to temat bardzo przez Was lubiany :) Każda dziewczyna, która ma długie włosy zdaje sobie sprawę ile problemów się z tym wiąże. Szczególnie zimą i jesienią, gdy często nosimy czapki i szaliki, nasze kłaczki sprawiają wiele kłopotów - plączą się, elektryzują. Uwierzcie mi, nic tak dobrze im nie zrobi jak delikatne podcięcie. Osobiście chodzę do fryzjera co około 2 miesiące. i pozbywam się od 3-5cm, w zależności od tego ile moje włosy potrzebują. Jak widać na załączonym obrazku pozostało mi jeszcze trochę pasemek z mojego nieszczęsnego ombre i dlatego regularne podcinanie jest w moim przypadku absolutnym 'must have'. Poniżej kilka moich sugestii, które mam nadzieję przekonają Was do bardziej regularnych wizyt w salonie fryzjerskim :)
1. Bye bye rozdowojone końcówki!
Pierwsza i najważniejsza zasada - pozbądźcie się rozdwojonych końcówek. Pamiętajcie, że raz nadłamany włos będzie niszczył się coraz bardziej, w efekcie czego będziecie miały wrażenie że Wasze włosy nie rosną lub rosną bardzo wolno, a dodatkowo nie są zdrowe. Po podcięciu przyrost staje się znacznie bardziej widoczny. I pamiętajcie, że żaden kosmetyk (nawet tak pięknie reklamowany w TV) nie sklei Wam końcówek!
2. Ach ten błysk!
Zdrowe włosy są błyszczące, znacznie mniej się plączą. Jeśli macie z tym problem, to znaczy że już czas wybrać się do sprawdzonego fryzjera.
3. 'Must have' dobry fryzjer
Jeśli znajdziecie dobrego fryzjera wizyty w salonie nie będą Wam straszne. Odpowiedni specjalista od włosów to taki, który wie co to znaczy centymetr, potrafi ocenić kondycję włosów, zdaję sobie sprawę, że gorąca woda podczas mycia szkodzi naszym kłaczkom (niestety spotkałam się z takimi, którzy z uporem maniaka myli włosy wrzątkiem ?wtf?).
4. Równe jak od linijki
Do tej pory zazwyczaj podcinałam swoje włosy na kształt litery V, niemniej u mnie średnio się to sprawdza. Moje włosy lepiej wyglądają gdy są równo obcięte (sprawiają wtedy wrażenie gęściejszych i bardziej zadbanych).
5. Długie? Nie za wszelką cenę
Lepiej mieć krótsze, a zadbane włosy niż długie, smutno zwisające, matowe i suche strąki. Niestety tą drugą wersję znacznie częściej widuję na polskich ulicach. A szkoda. Naprawdę tak niewiele potrzeba aby włosy wyglądały o niebo lepiej.
Kochane nie martwcie się, że Wasze włosy po obcięciu stracą na długości. Szybko odrosną i odwdzięczą się Wam świetną kondycją i pięknym wyglądem! Zatem jak często odwiedzacie fryzjera? Macie kogoś sprawdzonego w Częstochowie, Łodzi lub Warszawie?
Poniżej znajdziecie również parę nowości kosmetycznych, które testujemy już od jakiegoś czasu:
Zestaw Toni Gard dostaniecie w Douglasie i jest to świetny upominek dla Pań, szczególnie z okazji zbliżającego się Dnia Kobiet. Zarówno perfumy, żel pod prysznic jak i balsam mają piękny kwiatowo - owocowy zapach. Nutami głowy są owoce, miód i lima; nutami serca są lotos, magnolia i jaśmin; nutami bazy są malina, piżmo i białe drewna. Jeśli jeszcze nie próbowałyście, zachęcamy do powąchania w najbliższym Douglasie :)
Zimą stawiamy przede wszystkim na nawilżenie zarówno ciała jak i włosów. Naszymi absolutnymi ulubieńcami są kremowy żel pod prysznic Dove oraz balsam do ciała o delikatnym zapachu Vaseline. Pierwszy raz testowałyśmy również mydło do rąk w płynie Neutral i mgiełkę stylizującą do włosów z Timotei. Oba produkty są bardzo delikatne, a przy tym fajnie spełniają swoją rolę. Próbowałyście któregoś z tych kosmetyków?
Na koniec nowości z Walentynkowego ShinyBoxa. Najbardziej spodobała nam się maska drożdżowa do włosów Bania Agafii oraz pięknie pachnący żel pod prysznic SPA firmy FM. Zaskoczeniem była ekspresowa maska shakerowa Yasumi, próbowałyście? Świetny okazał się także krem pod oczy Creme Bar, który redukuje worki pod oczami, poprawia koloryt skóry, a także uelastycznia skórę wokół oczu :)

