Warsztaty z Dove w Paryżu

08:16:00





Dove Pampering workshops Paris  18.04-20.04.2012
 
Jak już doskonale wiecie, udało mi się zwyciężyć w konkursie na portalu lamode.info,  w którym nagrodą był trzydniowy wyjazd do Paryża na warsztaty z marką Dove. Niedawno wróciłam z tej bajecznej podróży i dlatego już dzisiaj zapraszam Was na pierwszą część relacji z tego pobytu. Na pierwszy ogień idą warsztaty, ponieważ to one były w całym tym zamieszaniu najważniejsze. A więc zacznę od przedstawienia polskiej ekipy zaproszonej przez Dove.  
Oprócz mnie w Paryżu były:
Kasia z portalu iBeauty, Ilona z bloga Bless The Mess by Lena&Lona, Marta (Rc2 PR dla Dove Polska), Agnieszka (Neesia25) z kanału www.youtube.com/user/nieesia25, Agata z Fragrance of Beauty oraz Basia (CALLMEBLONDIEEE) z kanału www.youtube.com/user/callmeblondieee

Jednym z głównych celów warsztatów w Paryżu było zaprezentowanie przez markę Dove nowych żeli pod prysznic DOVE PURELY PAMPERING . W skład zmysłowej gamy żeli pod prysznic wchodzą: Dove Purely Pampering z masłem shea i wanilią, Dove Purely Pampering z mleczkiem migdałowym i kwiatem hibiskusa oraz Dove Purely Pampering z mleczkiem kokosowym i płatkami jaśminu. Dzięki Dove Purely Pampering zwykła kąpiel pod prysznicem może zamienić się w rozpieszczającą terapię dla ciała i zmysłów... i ja już coś o tym wiem. Muszę przyznać, że zdążyłam wypróbować wszystkie trzy rodzaje Purely Pampering i rzeczywiście zapewniają totalny relaks i odprężenie, a przy tym nawilżają skórę. Moim faworytem jest kokos&jaśmin! Kolejnym istotnym celem warsztatów było stworzenie przez nas, każda z osobna, własnego żelu pod prysznic z unikatowym zapachem i opakowaniem. Początkowo podeszłam do tego dość sceptycznie, jednak już po chwili okazało się że jest to świetna zabawa połączona z poczuciem, że tworzymy coś jedynego w swoim rodzaju!  :)
 
 
 
Inne kraje, które brały udział w warsztatach to m.in USA, Wielka Brytania, Francja, Holandia i Niemcy. Wspólnym naszym językiem oczywiście był angielski, z którym miałam troszkę problemów, ale dałam radę z pomocą dziewczyn i Stacey ;))) (nie pamiętam kim do końca była Stacey, ale chyba kimś z dyrektorstwa Dove bądź Unilever, na pewno była Amerykanką)

Dove zapewniło nam m.in pobyt w luksusowym, 4gwiazdkowym hotelu w centrum Paryża, wspaniałą kolację w restauracji z dwiema gwiazdkami michelin, pobyt w SPA, krótkie zwiedzanie i masę innych atrakcji i niespodzianek! Te zdjęcia pokaże Wam w następnej notce. 

W warsztatach wzięły udział dwie znakomite osobistości - Ann Gottlieb i Laurent Hainaut.
Ann jest jakby jednym z ważniejszych "nosów" w branży zapachów. Stworzyła m.in  CK One, CK Obsession czy J'adore od Dior. W swojej długiej karierze pracowała także dla takich marek jak Revlon i Estee Lauder, została obsypana wieloma prestiżowymi nagrodami, a teraz wykreowała nuty zapachowe dla nowej serii Dove Purely Pampering. Muszę przyznać, iż jestem ogromnie zaszczycona i zszokowana, że mogłam poznać tak wspaniałą i uhonorowaną osobę! Jej zapachy codziennie nosi na sobie pewnie miliony kobiet na świecie... to naprawdę niesmowite doświadczenie dla mnie. Natomiast Laurent jest ekspertem w kreowaniu marki, projektowaniu produktu i jego opakowania i przede wszystkim tworzeniu wizerunku danej innowacji. Jest założycielem międzynarodowej agencji zajmującej się szeroko pojętym desgin'em Raison Pure.


Reprezentantki Polski na warsztatach z Dove w Paryżu wraz z Ann (od lewej): 
Aga, Kasia, Ja, Ann, Agata, Ilona, Marta, Basia.


Atelier Richelieu...  czyli miejsce naszych warsztatów. Salon, w którym odbywały się rozmowy oraz przerwy na lunch lub deser, naprawdę zrobił na nas wrażenie. Czysta biel i piękno prawdziwych kobiet, czyli kwintesencja marki Dove.




Miałyśmy okazję dotknąć i powąchać składników nowych żeli Dove - kokos, laski wanilii, masło shea. Wszystko wyglądało wyjątkowo pysznie i uwodziło subtelnym zapachem.



Stacey okazała się niezwykle przyjazna i pomocna. Niewątpliwie to ona tworzyła atmosferę na tych warsztatach zarażając wszystkich dookoła pięknym uśmiechem :) Jest wspaniała!


Musiałam wstawić to zdjęcie, jest naprawdę świetne! Basia i Agnieszka kręcą relacje na swoje videoblogi ;) A w tle - prawdziwe kobiety, przedstawicielki marki Dove w reklamie.



Tak, tak, to właśnie ta ekipa prześladowała nas z kamerą i mikrofonem przez całe warsztaty. Ma powstać około 2godzinny film upamiętniający nasze spotkanie. Starałam się uciekać jak mogłam, ale niestety nie zawsze się to udawało :) Jak widać, Ilona i Agata udzieliły profesjonalnego wywiadu. Odwrócony Pan w białej koszuli... to moja miłość z warsztatów :)))


Dove zadbało o pyszne lunche i desery na warsztatach, co sprawiło, że przez cały wyjazd przytyłam chyba kilka kilogramów! Nie mogłam się oderwać od tych pysznych przekąsek, zupełnie odmiennych niż w Polsce, a te słodkości... najbardziej przypadły mi do gustu (jak większości) francuskie makaroniki czyli kolorowe, słodkie ciastka wyglądające trochę jak bezy przełożone kremem. Przepyszne!  ;))) Jak widać na zdjęciu Dove przygotowało dla nas jeszcze jedną niespodziankę - pyszne ciasteczka w kształcie loga marki!




Laurent opowiadał nam przede wszystkim o projektowaniu, esencji swojego zawodu. Ann skupiła się na tym jak zapach wpływa na człowieka, jego umysł i ciało, a także jak jego tworzenie może być związane z muzyką, którą słyszymy na co dzień w radiu. Idealny żel pod prysznic powinien rozpieszczać kobietę, działać na jej ciało i zmysły. Ważne jest wszystko zapach, barwa, konsystencja, każdy element tworzy harmonijnie działającą całość. Każda z nas uwielbia ten moment, gdy choć na chwilę może zamknąć się w łazience relaksując się w wannie czy pod prysznicem i uwolnić się od stresu, zmęczenia dnia codziennego...


Czyż Ann nie wygląda jak gwiazda prosto z Hollywood? ;)))


Podczas warsztatów miałyśmy okazję obejrzeć krótkim film w 3D i stąd te okulary... muszę przyznać, że komicznie to wygląda z zewnątrz :) Film rozpieszczał nas wanilią, migdałami, kokosem, jaśminem, masłem shea i wieloma innymi efektami...









Zjawiskowa Ann opisała nam każdą nutę zapachową, a my miałyśmy okazję wszystko dokładnie powąchać i ocenić. Po chwili zapachy tak się mieszały, że naprawdę już nie czułam nic... Następnie dostałyśmy recepturę na pewien zapach i miałyśmy go własnoręcznie odtworzyć mieszając kolejne nuty. I tak kropelka po kropelce... :) Ann przypadło do gustu moje połączenie, w którym wyraźnie dominował mój ulubiony, słodki kokos.


W stworzeniu własnej butelki żelu pod prysznic pomagali nam na laptopach profesjonalni projektanci. Moja projektantka w pełni oddała to, czego oczekiwałam od początku :)


A tutaj możecie podziwiać pracę stworzoną przeze mnie na warsztatach (spontaniczny misz masz w kilkanaście minut), która miała wyjaśnić moją inspirację do stworzenia własnego żelu. Jak widać, historia jest dość prosta, piękna kobieta, ciepły wieczór przy kominku, świece...


I tak będzie wyglądał (mniej więcej) mój unikatowy żel Dove, który stworzyłam na warsztatach po dość długim poszukiwaniu swojego zapachu. Wanilia z maliną to dość słodkie połączenie ale bardzo sensualne i kobiece. Zależało mi na uwzględnieniu kolorów różowego i złotego i aby cała butelka była dość czysta i elegancka. Ten rozpieszczający żel dostanę za kilka tygodni, a więc jak na razie pozostaje mi tylko czekać na ostateczny efekt.  
Jak Wam się podoba to zestawienie zapachów i cały design?  ;)))



Przez całe warsztaty kawa stała się naszym nieodłącznym atrybutem... Z Ilonką jednego dnia wypiłyśmy razem pewnie kilkanaście filiżanek :) (to efekt nieprzespanych nocy! ;) )



I na koniec, wszyscy uczestnicy warsztatów razem! I oto jest pytanie, gdzie ja się patrzę?! Odpowiedź jest bardzo prosta - na przystojnego Pana z ekipy telewizyjnej :)

Co kojarzy mi się ze słowem 'pampering' po warsztatach? Gdybym miała wymienić trzy słowa (a o to nas proszono między innymi):  jest sensualny, kobiecy i elegancki....
Kwintesencją sukcesu Dove są na pewno: czysta biel, minimalizm, przyjemna, kremowa konsystencja i perfekcja w każdym, nawet najmniejszym szczególe.

Dziewczyny z polskiej ekipy okazały się przesympatyczne i dlatego też żałuje, że spędziłyśmy razem tak mało czasu! Mam nadzieję, że to nie było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie :))) Myślę, że każda z nas była zupełnie inna i świetnie się uzupełniałyśmy tworząc zgrany zespół.
Dziękuje ogromnie Dove za tak wielkie wyróżnienie i możliwość wzięcia udziału w tym wspaniałym wydarzeniu! ♥  Dove

Po kolejne zdjęcia z Paryża zapraszam Was za tydzień...  Bonne journée! 



You Might Also Like

35 komentarze

  1. Świetne warsztaty! To cudowne, że mogłaś w nich uczestniczyć, pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Eee chyba dziwnie się tam czułaś, pozwiedzałaś choć troche ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czemu miałam się dziwnie czuć? Czułam się wspaniale ;)))))))) Nie poowiedziałam, że nie umiem języka. Tylko, że nie na stopniu tak zaawansowanym, jednak to był język branżowy.. w dodatku te Amerykanki :)

      Usuń
  3. oooo jak ja Ci zazdroszczę tego, że możesz pokazać swój żel! Mnie nie wydrukowali pudełka buuuu. no i fotkę grupową masz! Chyba ukradnę :D

    W ogóle dziękuję za ciepłe słowa i super relację! Będziemy mieć piękne wspomnienia z Paryża!

    Buzi! Ilona

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grupowe zdjęcia są już dołączone tam na tej stronie od fotografa Dove! :))) Ja właśnie zrobiłam fotkę swojego żelu, bo coś czułam, że nie dostaniemy szybko tego choćby mailem :))) Wspomnienia będą ogromne, i wiesz jeszcze kolejne części relacji przed nami! Buziaki wielkie ;) :***

      Usuń
  4. Wow, zazdroszczę i z niecierpliwością czekam na kolejne fotorelacje z tej niezwykłej podróży :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wyjazd :) wszyscy na pewno Ci zazdroszczą takich pozytywnych wrażeń :) Wyglądałaś pięknie :) Czekamy na dalsza relacje :) Buziaki :) Gosia :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kasiu pięknie wyglądałaś!:)
    Rewelacyjna relacja, czytałam i przyglądałam się bez mrugnięcia oka:)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  7. super zdjęcia, gratuluję i zapraszam na http://lorajna.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kaśka! na pierwszym zdjęciu grupowym masz zajebisty strój. Poproszę o więcej zdjęc tej stylizacji (z miętowymi spodniami) :)
    pzdr Magda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Postaram się kiedyś wstawić tę konkretną stylizację :)

      Usuń
  9. Kochana gratuluję Ci z całego serca(a zarazem bardzo zazdroszczę)tak wspaniałej przygody:)Uwielbiam balsamy i żele Dove z chęcią widziałabym u siebie na półce ten stworzony przez Ciebie-malina&wanilia?mmmmmmmmm musi pachnieć cudnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że będzie pachniał cudnie! ;)))

      Usuń
  10. Rewelacyjny wyjazd!!! wspaniale:*:*:*:*:*:*:


    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★

    pozdrawiam:*:* i zapraszam do mnie!!!

    OdpowiedzUsuń
  11. Znakomita przygoda,zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. świetnie wyglądasz, ale Ci zazdroszczę. świetna marynarka i na zdjęciach wyszłaś bardo ładnie. w ogóle zauważyłam, że ładnie Ci jest w takim "morskim nie ładzie" nie wiem czy wiesz co mam na myśli, że po prostu w stylizacjach gdzie włosy są idealnie wygładzone, do Ciebie nie pasują - wg. mnie. Na tych warsztatach miałaś taki troszkę "nieład" jakiś pokręcony kosmyk na grzywce - rewelacyjnie to wygląda na każdym zdjęciu. Myślę, że powinnaś spróbować stylizować swoje włosy na "surfera", "beach look" itp. Teraz idzie lato i dużo tego robi się w sklepach. Wszystkie spraye z solą morską myślę, że są stworzone dla Ciebie i dla wszystkich blondynek. Ja tak robię, po tych zdjęciach, myślę, że Tobie też by było do twarzy :)) Pozdrawiam i GRATULUJE WYJAZDU!!! Magdalena :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Madziu za tak świetne porady! Tak naprawdę takie włosy w morskim nieładzie jak to nazwałaś, mam na co dzień i tak można powiedzieć wyglądam :) Tak się jakoś układają najczęściej, chyba że je jedwabiem potraktuje. Ale sól morska, super pomysł! Dzięki jeszcze raz i pozdrawiam cieplutko :) :*

      Usuń
  13. Zrobiłam się zazdrośnicą :D

    OdpowiedzUsuń
  14. świetny wyjazd! naprawdę zazdroszczę :)
    wyglądałaś cudnie. Na każdym zdjęciu bije z Ciebie energia!
    SUPER SUPER SUPER!!!
    ;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ZAJEBONGO!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  16. Rzeczywiście, stworzyłyśmy świetny zespół. Byłoby świetnie, gdybyśmy mogły spotkać się jeszcze wszystkie. Mam nadzieję, że o sobie nie zapomnimy. :)

    Te ciasteczka w kształcie gołębia były pycha, co?:D Mogliby nam podesłać przepis chociaż. :D Haha!

    Ściskam mocno!:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że nie zapomnimy! :))) Czekam na następne spotkanie :) Rzeczywiscie te gołębie były pyszneeee, choc makaroniki chyba lepsze :)) Buziaki :*********

      Usuń
    2. no te male kolorowe bezy z kremem!!! :))))

      Usuń
  17. fajnie, że miałaś okazję uczestniczyć w takim przedsięwzięciu - to ciekawe doświadczenia :)

    szkoda, tylko, że z komputerka nie przechodzą zapachy - bo wygląda to wszystko niesamowicie pachnąco :D

    OdpowiedzUsuń
  18. Czekam na zdjęcia z Paryża, kocham to miasto ahh <3 ... Gratuluję wyjazdu:)

    OdpowiedzUsuń
  19. cudowniew wygladalas Kasiu )

    OdpowiedzUsuń
  20. o kurcze ale Ci zazdroszczę wygranej ! Na pewno było niesamowicie już same zdjęcia są cudowne a w rzeczywistości zapewne było o niebo lepiej;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Świetna relacja, ale ja ci zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  22. http://www.styloweone.blogspot.com/ zapraszam na bloga :))
    świetnie tu macie :))

    OdpowiedzUsuń

Dziękujemy za komentarz ;)
Osoby Anonimowe prosimy o podpisanie się imieniem ;)

Instagram

Like us on Facebook

Followers