Dzisiaj moja część postu o najpotrzebniejszych kosmetykach. Muszę przyznać, że mam bzika na punkcie makijażu oka i to właśnie na nim głównie się skupiam. Mam suchą cerę ze skłonnością do alergii, dlatego moim głównym "podkładem" jest krem Nivea. Jedyny problem jaki mam ze skórą to brak odpowiedniego nawilżenia, lekko podkrążone zaczerwienione oczy oraz...bladość, dlatego moją słabością są bronzery, których posiadam naprawdę dużo. Przedstawiam Wam kosmetyki, które mam w mojej małej kosmetyczce.
1. Sunny Powder Lovely- tani i naprawdę świetny. Kupiłam z polecenia Kasi i jak do tej pory jestem bardzo zadowolona. Idealnie brązowy, bez efektu pomarańczy. Daje lekki, świetlisty połysk.
2. Essence bronzing compact powder- nadaje się bardziej na wieczór, gdyż ma dużo połyskujących drobinek. Jest troszkę jaśniejszy niż bronzer Wibo.
3. Sephora duo bronzer- mój ulubiony kosmetyk w kremie. Brązowej części jak widać już prawie nie ma. Kupiłam go 2 lata temu w jakiejś promocji za grosze. Naprawdę świetny. Może służyć również jako cień do powiek.
4. Kuleczki brązujące Avon- używam ich już od paru lat (jest to moje 3 pudełeczko). Jednak udoskonaliłam je nieco, ponieważ w opakowaniu pierwotnie znajdowało się parę kuleczek o żółto-złotym odcieniu, które nadawały skórze lekko pomarańczowy odcień. Usunęłam je i wszystko wróciło do normy. Głównym problemem w przypadku tego bronzera jest ciągłe wypadanie kuleczek z pudełka, dlatego nie polecam go dla osób niezdarnych. Niemniej jednak efekt jaki uzyskujemy używając ten kosmetyk jest naprawdę fajny.
5. Ikos Egiptysche Erde - moje kosmetyczne faux pas za wysoką cenę. Puder leży w mojej kosmetyczce prawie nietknięty. Kosztował ponad 100zł i niestety nadaje się do kosza. Sama konsystencja nie jest zła jednak odcień jest tragiczny. Pomarańczowo-ceglany! Moim zdaniem nadaje się tylko dla Egipcjanina, który chce wyglądać jak pomarańczowy żwir ;P
1. Korektor Maybelline pure cover stick- całkiem niezły choć mało wydajny. Dobrze kryje, nie podkreśla suchej skóry. Delikatny i idealny na zmęczone i zaczerwienione powieki.
2. Golden Rose nr 2 podkład w sztyfcie (używam jako korektor pod oczy)- mój nr1!!! Mam już drugie opakowanie tego specyfiku. Lekko się rozsmarowywuje, dobrze kryje. Wygodny sposób nakładania, wystarczy delikatnie wklepać palcami. Polecam!
1. Paletka Sensique- świetne cienie za bardzo niską cenę, jakością przypominające te z najwyższych półek. Szczerze polecam!
2. Paletka cieni i pomadek Oriflame- kupiłam w promocji parę lat temu. Kolory pomadek mi nie odpowiadają, ponieważ za bardzo się błyszczą, jednak cienie są jak najbardziej w porządku.
3. Paletka Golden Rose- moje ukochane brązy w idealnych odcieniach. Lekko błyszczące, idealne na co dzień i na wieczór.
4. Paletka Inglot- naprawdę dobre cienie, choć moim zdaniem ich cena jest za wysoka. Niczym nie różnią się od tańszych cieni Golden Rose czy Sensique.
1, Sypkie cienie Bell- naprawdę polecam! Ślicznie opalizują i idealnie nadają się na każdą imprezę. Są spektakularne! Nie osypują się, a paleta kolorów jest naprawdę imponująca.
1. Eyeliner CCUK- niezbyt długo utrzymujący się liner o lekko brązowym odcieniu. Dobrze się nakłada jednak zbyt szybko zmywa.
2. Eyeliner Diadem- jeden z grubszym, drugi z cieńszym pędzelkiem. Obydwa świetne. Moje absolutne KWC. Wodoodporne utrzymują się cały dzień. Polecam je jednak osobom, którym nie jest straszne malowanie kresek, gdyż posługiwanie się pędzelkiem w tych eyelinerach nie jest wcale takie proste.
3. Eyeliner Golden Rose- ma świetny, twardy pędzelek, którym łatwo namalować kreskę. Polecam osobom, które dopiero zaczynają przygodę z malowaniem.
4. Tusz Maybelline Colossal Volume- mój ulubiony. Idealnie pogrubia i wydłuża. Tani i przyjemny w użytkowaniu. Ma grubą, gęstą szczoteczkę.
5. Tusz Great Lash Maybelline- kultowy tusz do rzęs z krótką szczoteczką. Idealnie nadaje się do malowania dolnych rzęs.
1. Sunny Powder Lovely- tani i naprawdę świetny. Kupiłam z polecenia Kasi i jak do tej pory jestem bardzo zadowolona. Idealnie brązowy, bez efektu pomarańczy. Daje lekki, świetlisty połysk.
2. Essence bronzing compact powder- nadaje się bardziej na wieczór, gdyż ma dużo połyskujących drobinek. Jest troszkę jaśniejszy niż bronzer Wibo.
3. Sephora duo bronzer- mój ulubiony kosmetyk w kremie. Brązowej części jak widać już prawie nie ma. Kupiłam go 2 lata temu w jakiejś promocji za grosze. Naprawdę świetny. Może służyć również jako cień do powiek.
4. Kuleczki brązujące Avon- używam ich już od paru lat (jest to moje 3 pudełeczko). Jednak udoskonaliłam je nieco, ponieważ w opakowaniu pierwotnie znajdowało się parę kuleczek o żółto-złotym odcieniu, które nadawały skórze lekko pomarańczowy odcień. Usunęłam je i wszystko wróciło do normy. Głównym problemem w przypadku tego bronzera jest ciągłe wypadanie kuleczek z pudełka, dlatego nie polecam go dla osób niezdarnych. Niemniej jednak efekt jaki uzyskujemy używając ten kosmetyk jest naprawdę fajny.
5. Ikos Egiptysche Erde - moje kosmetyczne faux pas za wysoką cenę. Puder leży w mojej kosmetyczce prawie nietknięty. Kosztował ponad 100zł i niestety nadaje się do kosza. Sama konsystencja nie jest zła jednak odcień jest tragiczny. Pomarańczowo-ceglany! Moim zdaniem nadaje się tylko dla Egipcjanina, który chce wyglądać jak pomarańczowy żwir ;P
1. Korektor Maybelline pure cover stick- całkiem niezły choć mało wydajny. Dobrze kryje, nie podkreśla suchej skóry. Delikatny i idealny na zmęczone i zaczerwienione powieki.
2. Golden Rose nr 2 podkład w sztyfcie (używam jako korektor pod oczy)- mój nr1!!! Mam już drugie opakowanie tego specyfiku. Lekko się rozsmarowywuje, dobrze kryje. Wygodny sposób nakładania, wystarczy delikatnie wklepać palcami. Polecam!
1. Paletka Sensique- świetne cienie za bardzo niską cenę, jakością przypominające te z najwyższych półek. Szczerze polecam!
2. Paletka cieni i pomadek Oriflame- kupiłam w promocji parę lat temu. Kolory pomadek mi nie odpowiadają, ponieważ za bardzo się błyszczą, jednak cienie są jak najbardziej w porządku.
3. Paletka Golden Rose- moje ukochane brązy w idealnych odcieniach. Lekko błyszczące, idealne na co dzień i na wieczór.
4. Paletka Inglot- naprawdę dobre cienie, choć moim zdaniem ich cena jest za wysoka. Niczym nie różnią się od tańszych cieni Golden Rose czy Sensique.
1, Sypkie cienie Bell- naprawdę polecam! Ślicznie opalizują i idealnie nadają się na każdą imprezę. Są spektakularne! Nie osypują się, a paleta kolorów jest naprawdę imponująca.
1. Eyeliner CCUK- niezbyt długo utrzymujący się liner o lekko brązowym odcieniu. Dobrze się nakłada jednak zbyt szybko zmywa.
2. Eyeliner Diadem- jeden z grubszym, drugi z cieńszym pędzelkiem. Obydwa świetne. Moje absolutne KWC. Wodoodporne utrzymują się cały dzień. Polecam je jednak osobom, którym nie jest straszne malowanie kresek, gdyż posługiwanie się pędzelkiem w tych eyelinerach nie jest wcale takie proste.
3. Eyeliner Golden Rose- ma świetny, twardy pędzelek, którym łatwo namalować kreskę. Polecam osobom, które dopiero zaczynają przygodę z malowaniem.
4. Tusz Maybelline Colossal Volume- mój ulubiony. Idealnie pogrubia i wydłuża. Tani i przyjemny w użytkowaniu. Ma grubą, gęstą szczoteczkę.
5. Tusz Great Lash Maybelline- kultowy tusz do rzęs z krótką szczoteczką. Idealnie nadaje się do malowania dolnych rzęs.
1. Pomadka Inglot (nr się zmył)- dobra pomadka, niczym nie różniąca się jednak od pomadek w niższej cenie.
2. Pomadka Hean odcień berry shake- idealny odcien, nie za ciemny, nie za jasny. Świetna pomadka nawilżająca za bardzo niską cenę. Zapłaciłam ok 6zł
3. Pomadka Golden Rose odcień 126- naprawdę świetna, kupuję od kilku lat, typowy odcień nude.
4. Pomadka Manhattan odcień 29N- jest bardzo gęsta przez co troszkę wysusza usta. Niemniej jednak kolor jest idealny.
5. Pomadka Inglot odcień nt 50- beznadziejne opakowanie, którego nigdy nie mogę otworzyć. Sama pomadka zbyt gęsta, podkreśla suche skórki. Nie polecam!
6. Błyszczyk Bell Fashion Colour nr 402- świetnie nawilża i nadaję piękny, cielisty połysk.
7. Błyszczyk Inglot (bez nr)- jest to już kolejny produkt Inglot, z którego nie jestem zadowolona. Opakowanie popsuło się na samym początku i dlatego muszę odkręcać nakrętkę, aby cokolwiek z niego wydostać. Sam błyszczyk ładnie nawilża i pięknie pachnie, choć moim zdaniem ma za dużo błyszczących drobinek.
8. Kredka do ust Sephora- z jednej strony znajduje się ołówek, z drugiej pędzelek do rozmazywania, który jest moim zdaniem zbędny. Sama kredka jakością nie powala. Jest zbyt twarda.
9.Kredka do ust Golden Rose nr 223- idealna! Ten odcień jest wprost stworzony dla moich ust. Sama kredka jest mięciutka i wystarcza naprawdę na długo. Polecam z czystym sumieniem!
10. Kredki do ust firmy Emily odcień 2 i 3- jak dla mnie sama jakość kredki poprawna, choć wybrane przeze mnie odcienie zbyt różowe.
I to by było na tyle. Mam nadzieję, że czytając moje wypociny, nie zanudziłyście się na śmierć. Będzie mi bardzo miło jeśli komukolwiek doradziłam w kwestii produktów kosmetycznych. Oczywiście chętnie odpowiem na Wasze pytania w komentarzach.
Pozdrawiam i życzę Wam wszystkim miłego dnia!!! ♥ ♥ ♥










































